Unboxing: Kolekcjonerska edycja gier na małe Atari od Retronics.

Pewnie każdemu zdarzyło się otworzyć stary album ze zdjęciami. Ale nie taki, który trzyma się w folderze "Zdjęcia" na partycji D, tylko taki z fizycznymi stronami, otulonymi parszywą - najczęściej w kwiatki - okładką i westchnąć miło i smutno. Miło, że znalazło się coś co kiedyś sprawiało frajdę i smutno, że to już nie wróci, że pozostanie to jedynie wspomnieniem i fajnym, ale nie do spełnienia marzeniem, by to odzyskać.

Na szczęście zdarzają się osoby, które wiedzą, że to gówno prawda i są w stanie, przy niemałym wysiłku swoje marzenie zrealizować. Pakując w ten plan mnóstwo wolnego czasu i swoich oszczędności. Nie zastanawiając się, czy inwestycja się zwróci, a często ze świadomością, że nawet jak coś na tym zarobi, to nie tyle, by kupić za to nowego Bentley-a, którym będzie się podjeżdżało pod ulubioną restaurację, serwującą wybitne foie gras, tylko ewentualnie na bilet miesięczny, którym zajedzie się do Carrefoura po pasztet "Kogut".

Jednym z takich ludzi jest współczesny Gepetto, czyli Jerzy Dudek z firmy Retronics, który spełnił swoją fantazję, tworząc kolekcjonerską edycję gier na Atari XL/XE. Nieważne, jaka jest jego historia. Nieważne, czy przeglądając stare zdjęcia wróciły wspomnienia czy znalazł w piwnicy kasetę z Liroy-em i przypomniał sobie, że na kasetach też wypuszczano gry. Ważne że, zrobił to dla siebie i dla garstki innych ludzi. W tym dla nas.

To żadna prywata. Nikt nam za te słowa nie zapłacił, nie dostaliśmy nic w prezencie. Kupiliśmy i - ze sporym poślizgiem - dostaliśmy gry. Robimy to z czystej przyjemności i w hołdzie dla tego rzemieślnika. Bo robiąc sobie dobrze, zrobił i nam, więc się odwdzięczamy. Tak o, po ludzku. I teraz to otwieramy. Z wami.




Prawiczki streamują: garniec złota

Cześć czołem prawiczki.
W tym tygodniu kontynuujemy The Lost Vikings. Ale nie tu kryje się wspomniany garniec złota. Podczas poprzedniego streama zrobiliśmy sobie żart, losując nagrodę. To była zwykła farsa, żart, nic więcej.


Jednak po długich dyskusjach doszliśmy do wniosku, aby ten plan wprowadzić w życie. Jeszcze nie wiemy w jakiej formie będzie losowany zwycięzca, ale prawdopodobnie będzie to odpowiadanie na pytanie. Nie wiemy też jaka to będzie nagroda, ale z pewnością jakaś gra retro. W takim razie zapraszamy na streama jeszcze usilniej, niż zwykle.


.

Prawiczki streamują: The Lost Vikings (PC)

Ta platformówka z elementami logicznymi to drugi tytuł firmy Silicon & Synapse. Nie znacie tego studia? A co jakbym powiedział Blizzard? Bo tak teraz nazywa się ta firma i już w roku 1992 robiła świetne gry.


Prawiczki streamują to cotygodniowy cykl streamów na platformie youtube z ogrywania starych gier. Więc bądź gotowy w każdą środę o godzinie 18.00 na kolejny klasyk (bardziej lub mniej znany). Następny tytuł oraz data i odnośnik do filmu w serwisie youtube znajdziecie zawsze na naszym blogu po prawej stronie.

Prawiczki streamują: Adventure Island 2 (NES)


Już w najbliższą środę (33.10.2016) o 18.00 ogrywamy Adventure Island 2. Ten hit z nesa (lub na bardziej swojskiego pegasusa) to był jeden z moich osobistych ulubieńców w dzieciństwie. Zakładamy przepaskę biodrową, łapiemy za młotek i dalej odzyskać ukochaną.


Prawiczki streamują. Moonstone.

Cześć czołem drodzy adepci magii. Z przyjemnością zawiadamiam, że prawiczki dołączają do streamującej braci. Od tej środy (tj. 26.10.16) rozpoczynamy cotygodniowe strumieniowanie rozgrywki z retro gier. Prawdziwy prawiczek brzydzi się fałszywkami, dlatego zawsze będziemy grać na prawdziwych konsolach/komputerach. Ogrywamy nie tylko te najlepsze tytuły, ale także te średnie, kiepskie i najgorsze. Na co tylko będziemy mieli ochotę.

KLIKNIJ W OBRAZEK
Dlatego nadstawcie uszu i wyczekujcie najbliższej środy. Już od samego początku wyjeżdżamy z ciężkim działem i ogrywamy Moonstone. Ta perełka wyprodukowana przez Mindscape w 1991 roku łączy w sobie elementy gry zręcznościowej, strategii i RPG. Jako jeden z czwórki rycerzy wyruszamy w podróż po księżycowy kamień. Po drodze pokonać musimy masę stworów, innych rycerzy oraz strażników doliny bogów. Gra raczy nas pięknymi animacjami, wymyślnymi stworami i prostą, lecz bardzo wciągającą rozgrywką.

Wygrzebać rodzynkę: Toonstruck (PC)

Parszywy dzień. Nieprzespana noc spędzona nad rysownicą, zapomniałem o wizycie u dentysty, zwyzywałem sekretarkę przełożonego (przez przypadek) i żeby tego było mało spóźniłem się na spotkanie z szefem. Teraz to, te cholerne króliki. To jakby dostać w pysk. Zostań rysownikiem Drew, będziesz artystą, będziesz tworzył co tylko zechcesz. Gówno prawda. Prostytuuje się pod dyktando szefa, podczas gdy Flux Wildly jest ukończony i czeka na swoją kolej. Muszę skoncentrować się na królikach... chrrrr..

W kapryśnym życiu już tak jest, że jedno doskonałe dzieło zasłużenie zostanie zapisane w historii złotymi zgłoskami, podczas gdy inne równie wybitne zesłane jest w odmęty zapomnienia. Nie inaczej jest z grami. Toonstruck to szalona przygodówka point'n'click z roku dziewięćdziesiątego szóstego. Jednak nie łatwo ją znaleźć w zestawieniach najlepszych gier przygodowych. Mało kto o niej wspomina wymieniając klasyczne przygodówki. I wielki to błąd jest ominąć ten tytuł stworzony z jakże wielkim rozmachem, który z precyzją rzemieślnika realizuje wszelkie założenia nowoczesnych gier przygodowych. Ale po kolei...

Kupa złomu: Na ratunek magnetofonom

Właśnie wróciliśmy z piwnicy z naszym ośmio bitowym cudem pod pachą. Podłączyliśmy kable z należytym pietyzmem. Pstryk w power - tak jest - włączył się. Euforia narasta po tym jak na ekranie telewizora ukazuje się znak zachęty BASICA. Kaseta już siedzi w magnetofonie i czeka w gotowości na to, aby zabrać nas do dziecięcej krainy radości. Jeszcze tylko przewinąć, zresetować licznik i dalej. Wczytujemy Jet Set Willy czy innego Boulder Dasha. Nie odzywamy się, przecież pamiętamy z dzieciństwa, że mogłoby to zaburzyć odczyt. Pomimo ustawienia głowicy i zachowaniu wszelkich środków ostrożności naszym oczom ukazuje się LOAD ERROR.